piątek, 23 października 2015

Rozdział 20

   Wraz z dzwonkiem na przerwę, wstałam z ławki, spakowałam książki do torebki i jako jedna z pierwszych wyszłam z sali. Nie patrzyłam się czy na kogoś wpadam czy też nie. Chciałam tylko pobyć sama w cichym miejscu. Nie chciałam uciekać, nie miałam ochoty zrywać się z lekcji, potrzebowałam tylko chwili spokoju. Kobieta, która nazywa się nauczycielką w ogóle nie powinna nią być. Nie miała prawa mnie tak potraktować. To był szczyt chamstwa i tacy ludzie mają nas w szkołach wychowywać i uczyć.
   Pędziłam przez szkolny korytarz i za to dostawałam ostre spojrzenia ze strony uczniów, na których nie zwracałam nawet uwagi. Przez tą całą moją nie uważność nie zauważyłam nawet jak przeszłam obok znajomej mi postaci. Nie zobaczyłam, dlatego zbiegłam ze schodów i usiadłam w jednym z rogów ściany, na korytarzu, gdzie nikt praktycznie nie przebywał. Osunęłam się po ścianie na zimną posadzkę, a po mojej twarzy spłynęła łza. Miałam dość traktowania mnie jak szmatę, którą nie jestem. Nie wiem czym ja sobie zasłużyłam na takie traktowanie.
   Na mojej twarzy widniał już rozmazany makijaż, a ja sama nie umiałam powstrzymać się od płaczu. I nie chodziło tu tylko o panią Jones, ale o wszystko i o każdego. Nie tylko ona mnie tak potraktowała, coraz częściej spotykam się z takimi opiniami na mój temat, a przecież nikomu nie wchodzę w drogę, z nikim się nie kłócę, ale to jednak osoba Niall'a stoi za tym wszystkim, lecz nie mam do niego żadnych pretensji. W żadnym wypadku nie jest to jego wina, że ludzie mają o nim taką opinię, bo mają zbyt nudne życie i muszą zajmować się jego.
   Przez zaszklone oczy i mój cichy szloch nie zauważyłam, kiedy obok mnie pojawiła się ów osoba, przez którą w ostatnim czasie mam mnóstwo kłopotów. Dziwnym trafem nawet się nie zdenerwowałam, a wręcz przeciwnie. Gdy zobaczyłam te niebieskie tęczówki moje serce zabiło szybciej, ale za chwilę z powrotem schowałam twarz w skulonych nogach.
   - Malutka, co się stało? Czemu płaczesz? - pogładził delikatnie moje kolano. Mogłam przysiąść, że patrzy się prosto na mnie. - Powiedz mi przez kogo, a przysięgam, że ta osoba tego pożałuje - po jego słowach zaśmiałam się i podniosłam głowę, opierając ją o ścianę.
   - Niall, daj spokój - odparłam krótko i zwięźle. Nie mogłam dać po sobie poznać, że się ucieszyłam na jego widok. Nie mógł o tym wiedzieć.
   - O co chodzi? Chociaż powinienem spytać o to ciebie.
- Nic nadzwyczajnego. Nauczycielka wyzywała mnie, a przez całą lekcję musiałam wysłuchiwać podśmiewania się ze mnie - zobaczyłam jak Niall rozszerzył oczy ze zdziwienia. Nie patrzyłam na niego, ale w jakiś punkt na ścianie, chociaż bardzo kusiło mnie to, aby patrzeć na niego wprost w jego tęczówki.
   - Dlaczego ciebie wyzywała? Jakim w ogóle prawem?! - podskoczyłam na ton jego głosu i jak uderzył pięścią w ściane. Czy Niall właśnie przed chwilą wkurzył się z mojego względu?
Nie wiedziałam w ogóle co się ze mną dzieje. Dlaczego tak mnie do niego ciągnie. Dlaczego chciałabym być blisko niego. Prawda była taka, że najbardziej teraz chciałam się przytulić do Niall'a, ale tego nie zrobię, bo wyszłabym na głupią małolatę. Dlatego nic nie zrobiłam tylko czekałam aż blondyn coś zrobi lub powie.
   - Bella słyszysz mnie?! Jak ona się nazywa i powiedz dokładnie co się stało - wzięłam głęboki oddech i od niechcenia spojrzałan na niego.
   - Spóźniłam się na lekcje i poszłam na drugą, na którą weszłam trochę po dzwonku. Wtedy ona zaczęła mówić, że zamiast przyjść wczoraj na lekcję wolałam obściskiwać się z tobą i że zachowuje się jak szmata. Potem jeszcze powiedziała, że jak nadal będę się tak zachowywała to za kilka miesięcy będę chodziła z wózkiem. To była babka od historii - powiedziałam to bez żadnego wzruszenia. Udawałam twardą i nie chciałam pokazywać jak jest naprawdę.
   - O nie. Nie popuszczę jej tego.
   Niall gwałtowanie wstał i ruszył w kierunku schodów. Szybko wytarłam policzki z rozmazanego makijażu i pobiegłam za Niall'em. Próbowałam go przed tym powstrzymać, ale na nic się to zdało, bo on nawet mnie nie słuchał tylko szedł korytarzem i szukał nauczycielki historii. Każda osoba, która znajdowała się na korytarzu patrzyła się na nas głębokim zaciekawieniem. Za pewne niektórzy z nich znali Niall'a, dlatego też jeszcze bardziej przyglądali się tej sytuacji.
   Bałam się tego co on zrobi, ale czegoś bardzo głupiego na pewno nie zrobi w końcu była to nadal nauczycielka. Zobaczyłam, że na końcu korytarzu stoi szukana przez Niall' osoba i pełni dyżur na tej właśnie przerwie. W tym samym momencie jak Niall zbliżał się do niej, ona odwróciła się w jego stronę z wymalowanym zdziwieniem na twarzy. Możliwe, że blondyn się tu uczył, za nim ja zaczęłam naukę w tym budynku.
   - Horan, a co ty tu robisz? O ile się nie mylę skończyłeś szkołę 2/3 lata temu - powiedziała, jak zwykle swoim wrednym głosem.
   - Jeżeli jesteś nauczycielką to powinnaś dawać przykład uczniom, a nie ich poniżać i wyzywać. Sądzisz, że dyrektor będzie zadowolony jak się o tym dowie?
   - Nie przypominam sobie chłopcze, żebyśmy byli na "ty".
   - A masz prawo ją wyzywać od szmat i poniżać?! - Niall wskazał na mnie palcem. Cały korytarz słyszał i przyglądał się tej całej sytuacji. Blondyn głosno krzyczał i nie zaprzeczyłabym temu, że nawet górny korytarz go słyszał.
   - Masz 21 lat i nie będziesz mi mówił jak mam uczyć swoich uczniów to jest niedorzeczne.
   Niall nie zdążył jej odpowiedzieć, ponieważ na korytarzu pojawił dyrektor placówki. Bałam się co może się zaraz stać. Nie chciałam, aby Niall'owi puściły nerwy, bo to mogłoby się źle skończyć, poraz kolejny. Nim się obejrzałam pan Johnson stanął obok blondyna i pani Jones. W duchu tylko się modliłam, aby Niall nie zrobił czegos głupiego. A jeżeli będzie potrzeba to powstrzymam go od wszystkiego, aby tylko nie narobił sobie kolejnych kłopotów.
   - Może mi pani powiedzieć co się tu dzieje? - spytał zwracając się do kobiety.
   - No właśnie próbuję wyjaśnić tę niedorzeczną sytuację z tym chłopakiem. Otóż twierdzi, że na ostatniej lekcji wyzywałam jedną z uczennic. Nie wiem skąd ma on takie informację, ale mogę zapewnić iż nie są one prawdziwe. Możliwe, że panna McKinely chciała zwrócić na siebie uwagę pana Horana.
   Wiedziałam, że tak to się skończy. Pani Jones miała dobrą opinię wśród rady pedagogicznej i nikt nigdy nie chciał uwierzyć w to, że jest opryskliwa w stosunku do uczniów. Inni zaś uczniowie, ci mniej odważni, bali się jej przeciwstawić, bo każdy wiedział do czego jest ona zdolna. Tylko Niall najbardziej dał jej popalić w pewnym sensie.
   - Niall po pierwsze chciałbym wiedzieć co robisz na terenie szkoły, jeżeli już nie jesteś jej uczniem, a po drugie, dlaczego oczerniasz panią Jones o takie rzeczy?
- Ja oczerniam?! To ONA zrobiła szmatę z Belli i jeszcze ma czelność kłamać! - czułam jak każdy skupia na mnie swój wzrok, dlatego czułam się trochę oszacona. Chciałam już stamtąd zniknąć i pobyć sama z Niall'em, tego potrzebowałam. - Ale jak widać pan nigdy nie uwierzy, że ta baba jest wredną suką.
   Niall odwrócił się od dyrektora i nauczycielki. Podszedł do mnie, po czym złapał mnie za rękę i pociągnął w kierunku wyjścia. Byłam bardzo zaskoczona jego zachowaniem, ale nie zabierałam ręki, bo podobał mi się jego gest. Nasze dłonie idelanie do siebie pasowały, jego duża męska, a moja mniejsza. To było cudowne uczucie i chwile. Prawie każda dziewczyna, która stała na wąskim korytarzu zabijała mnie wzrokiem, ale to właśnie ja byłam tą którą Niall trzyma przy swoim boku. Nie wiem czemu tak się zachowywałam, ale gdy on był w pobliżu od razu czułam się lepiej.
   Wyszliśmy z budynku nic się nie odzywjąc. Niall nadal mnie nie puszczał, ale jeszcze mocniej zacisnął moją dłoń w swojej. Ukradkiem spojrzałam na nasze splecione palce i uśmiechnęłam się na ten widok. Blondyn ustał kilkanaście metrów od szkoły i  na przeciwko mnie ze splecionymi w obu dłoniach naszymi palcami. Jego niebieskie oczy dzisiaj wyjątkowo mocno świciły w blasku słońca.
   - Bella, posłuchaj - zaczął. - To co wczoraj zaszło pomiędzy nami nie powinno mieć miejsca. Domyślam się jak musiałaś się wtedy poczuć. I dlatego bardzo mocno cię za to przepraszam...
   - Cii - przysunęłm wskazujący palec do jego ust. - Nie mów już o tym. Nie mam ci tego za złe, ale nie wracajmy do tego.
   Jednego byłam pewna, nie myślałam racjonalnie, a zwłaszcza potym co się zaraz wydarzyło. Ustałam na palcach, a dłonie położyłam na jego policzkach, powoli zbliżyłam moje usta do jego. Nie pamiętam, kiedy zrobiłam się taka odważna względem niego. Delikatnie je musnęłam, a po chwili blondyn zaczął robić to samo. Gestem ust powiedział, abym rozszerzyła wargi co też zrobiłam. Nasze języki zaczęły walkę o dominację. Ten pocałunek był leniwy, ale bardzo namiętny. Najlepiej było by nie przerywać tego pocałunku, który dawał tyle przyjemności. Mogłabym nigdy nie odrywać się od jego ust.
   - Słodkie jak zawsze - powiedział, oblizując przy tym wargi. Nasze twarze nadal znajdowały się w małej odległości, dlatego też mogłam poczuć jego przyśpieszony oddech na skórze.
   - A twoje najlepsze jak zawsze - powiedziałam z uśmiechem na twarzy, a Niall się delikatnie zaśmiał.
   - Są nie tylko dobre w całowaniu, może kiedyś się przekonasz - i znowu ten jego bezczelny uśmiech na twarzy, który najchętniej bym mu zdjęła.
   - Proszę cię, Niall! Uspokój się chociaż raz.
- Ale co ja ci takiego robię? To ty masz jakieś skojrzenia, a nie ja. Jedno ci powiem, faceci lubią zboczone dziewczyny.
   Przyciągnął mnie za biodra bliżej siebie, a ja ze śmiechem położyłam twarz na jego klatce piersiowej. Od razu poczułam piękne męskie perfumy, które musiały kosztować fortunę. Wylał na siebie chyba pół butelki, ale mi to nie przeszkadzało, odkąd pamiętam lubiłam męskie perfumy i do końca nie wiedziałam czym się to objawiało, ale był to zawsze piękny zapach. A te Niall'a w szczególności.
   - Nie powinnam wychodzić ze szkoły, będę miała teraz u niej przerąbane.
- Oj, daj spokój. Jest czerwiec jeszcze parę dni i koniec roku. Nie masz się czym przejmować - no właśnie cały Niall, niczym się nie przejmował i do wszystkiego podchodził na luźno. Ja tak nie potrafiłam. - Gdzie idziesz? - spytał, gdy ruszyłam w przeciwnym kierunku do budynku szkoły.
   - Przed siebie. Nie będę tu wiecznie stała - odpowiedziałam i usłyszałam jak Niall rusza się z miejsca i idzie za mną.

                                      ***

   Prawdę mówiąc nie byłam pewna co mnie czeka w domu po dzisiejszym dniu i najchętniej bym nie chciała się dowiedzieć, ale niestety taki los, z którym muszę się zmierzyć. A jeszcze na to wszystko może się złożyć rozmowa ojca Niall'a z moimi rodzicami i wielki wybuch gotowy. Oni byli za bardzo wymagający dla wszystkiego i zauważyłam to już wcześniej. Chcieliby, abyśmy ja z Jake'iem byli idealni, a prawda była taka, że ideały nie istnieją, ale do nich to nadal niestety nie docierało.
   Dochodziłam do domu, bo nie chciałam, aby Niall mnie odprowadzał i przed sobą widziałam piękny zachód słońca taki jaki widzi się na romantycznych filmach. Był strasznie piękny i filmowy, aż nie do opisania. Można było się na niego patrzeć i patrzeć. Złapałam za klamkę od drzwi i weszłam do środka od samego przekroczenia progu domu dało się słyszeć głośno grający telewizor. Zdjęłam ze stóp conversy, poniosłam torebkę, którą następnię zawiesiłam na ramieniu i wyszłam z przed pokoju.
   - Dobrze, że jesteś Bella. Musimy porozmawiać, chodź usiądź - odezwała się mama, która była bardziej opanowana od ojca, z którego kipiała czysta wściekłość.
   - Tak? O co chodzi? - spytałam, siadając na kanpie.
   - Musisz nam wyjaśnić parę spraw. Co łączy cię z Niall'em? Kiedy tak bardzo się zmieniłaś, że nawet my cię nie poznajemy. Dlaczego odstawiłaś takie przedstawienie w szkole i jakim prawem przebywasz w mieszkaniu dorosłego męźczyzny skoro masz dopiero 16 lat - wzięłam duży wdech. Nie będzie łatwym zadaniem wytłumaczenie tego wszystkiego rozdzicom. Oni z pewnością mają już swoją wersję wydarzeń, nieco podkoloryzowaną.
   - To wszystko nie jest tak jak myślicie. Niall jest moim znajomym, a nawet przyjacielem, lubię spędzać z nim czas, a to, że byłam raz czy dwa w jego mieszkaniu o niczym nie świadczy. Co do dzisiejszej sytuacji ze szkoły, to było tak, że pani Jones zaczęła mnie wyzywać jak tylko weszłam do klasy. Na przerwie przyszedł Niall i opowiedziałam mu o tym, on się wkurzył i poszedł do niej i zrobik jej awanturę - wzruszyłam na koniec ramionami. Nie miałam zamiaru mówić tego wszystkiego ze szczegółami, dlatego powiedziałam wszystko ogólnie mając nadzieję, że mi uwierzą i nie będą robić żadnych problemów.
   - I my mamy ci w to uwierzyć? Ty słyszysz jak to brzmi? Bobby mówił zupełnie coś innego i twierdził, że się całowaliście i siedziałaś mu na kolanach. Wiesz, że my z mamą nie pochwalamy takiego zachowania - przekręciłam oczami na jego słowa. To wszystko nie szło zdecydowanie w dobrą stronę.
   - Ale o co wam w ogóle chodzi?! Nie znacie Niall'a i nie wiecie jaki on jest, więc nie macie prawa mieć do mnie pretensji o to, że się z nim spotykam.
- Dziewczyno, my wiemy dokładnie jaki on jest, lepiej niż ci się zdaje. I nie życzymy sobie, żebyś się z nim widywała, rozumiesz? - byłam w głębokim szoku po słowach jakie powiedział mój ojciec.
   - Możecie sobie chcieć czy też nie, ale nie zabronicie mi tego!
- Mieszkasz pod naszym dachem, więc my podejmujemy decyzję związame z tobą i od dzisiaj masz szlaban! Zero wychodzenia i żadnego kontaktu z tym chłopakiem.
   Pokręciłam głową i pobiegłam na górę. Nie chciałam zrywać z nim kontaktu, był dla mnie ważną osobą. Weszłam do pokoju i poczułam jak z moich oczy wypływają pojedyncze łzy. To nie mogła być prawda...

~#~
   Skomentujecie rozdział? Każdy jeden komentarz daje jeszcze bardziej chęć do pisania.
   Czy tylko ja umierałam i nadal umieram jak oglądam teledysk do Perfect? Oni są zdecydowanie zbyt perfekcyjni i to nie ulega wątpliwości
ask.fm/Juliaa650

6 komentarzy:

  1. I kolejny super przyjemny do czytania rozdział, umilił mi przerwę w szkole. Cieszę się, ze Bella tak swobodnie rozmawia z Naillem, ale boje sie, ze on bedzie chcial ją skrzywdzić i zaciągnąć do łóżka. Ona by sie załamała, ale Niall słodko stanął w jej obronie u podlej nauczycielki. Czekam na kolejny :)
    priest-jbff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oooo Niall jak uroczo 😂 świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Całe opowiadanie przeczytałam w dwa dni, czekam na kolejne rozdziały i dalszy rozwój wydarzeń, bo z rozdziału na rozdział czytało się o wiele przyjemniej i akcja coraz bardziej wciągała. Także z niecierpliwością czekam, zeby dowiedzieć się co będzie dalej z Bellą i Niallem <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall to dupek i pewnie jeszcze ja zrani 😕

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na krótki prolog oraz pierwszy rozdział mojego, nowego opowiadania! ;) http://jestesnaszymskarbem.blogspot.com/ Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń