sobota, 3 września 2016

Epilog

   Wydarzenie sprzed 15 lat ciągnęło się za mną przez każdy dzień mojego życia. Nie było chwili, abym nie myślała o tym co by było gdyby. Jedyne co bym chciała to cofnąć czas, żeby móc coś zrobić, ale tego akurat nie mogłam zrobić. To był dla mnie ogromny cios; dowiedzieć się, że chłopak, którego kochałaś ponad życie już nie żyje, już nigdy nie powie ci "kocham cię", już nigdy nie spojrzy się na ciebie swoimi błękitnymi oczami, nigdy nie powie ci "jesteś moją księżniczką, skarbem" już tego od niego nie usłyszysz. Nie usłyszysz jego głosu. Tego jak bardzo się starał, żeby w waszym związku było wszystko idealnie, chociaż tak być nie mogło. Nie będziesz mogła na niego krzyczeć za to, że poraz kolejny nie dotrzymał obietnicy i nie skończył z braniem narkotyków. Uświadamiasz sobie, że to jest koniec. Koniec waszej miłosnej historii, która mogła mieć, przecież szczęśliwe zakończenie. Mogliście żyć razem szczęśliwi. Najbardziej boli to, że on to zrobił dla was. Czułam, że kochał mnie tak mocno, że aż oddał życie za mnie. To mnie ogromnie przytłaczało w każdym dniu mojego życia. Czułam w środku ogromną pustkę. Nie było już przy mnie osoby, która była dla mnie wszystkim. Wszystkim czego potrzebowałam do życia. Wtedy mając te 16 lat nie wiedziałam dokładnie co znaczy słowo "miłość". Wiedziałam, że kochałam Nialla, ale skąd miałam wiedzieć czy to jest taka prawdziwa miłość, która pozostanie z tobą na zawsze? Teraz to wiem. To on będzie w moim sercu, aż do mojej śmierci. Nikt nie potrafi go zastąpić. Nikogo nie pokocham, a tak jak pokochałam jego. Zawsze przed sobą widzę jego uśmiech, który zawsze mnie onieśmielał. Jednak pozostawił mi po sobie coś znacznie cenniejszego niż wspomnienia; naszą córkę. Ma na imię Hope i ma 15 lat. Każdy mówi, że jest podobna do mnie i muszę się z tym zgodzić, ale jest coś co nas różni - kolor oczu; oczy ma w zupełności po swoim tacie. Przypominała mi o nim każdego dnia i nie żałowałam jak niektóre dziewczyny, że w wieku szesnastu lat urodziłam dziecko. Teraz to był mój największy skarb i za nic w świecie nie cofnęłabym czasu, żeby zrobić coś, abym nie zaszła w ciążę.
   - Mamo, jaki on był? - Tego pytania zawsze unikałam. W dziwny sposób do tej pory nie byłam gotowa, aby powiedzieć Hope wszystko ze szczegółami co dotyczy jej ojca, ale właśnie dziś nadszedł ten moment.
   - Był wspaniałym człowiekiem, chociaż prawie każdy widział w nim zwykłego narkomana. Tak córeczko, twój tata brał narkotyki i to nałogowo. - Spojrzałam na szatynkę, która patrzyła na mnie z wielkim zaskoczeniem.
   - A czy ty też?
   - Nie, ja nie. Widziałam co narkotyki potrafią zrobić z człowiekiem, więc nawet nie miałam zamiaru spróbować. Wracając do tematu twojego taty. Z początku się przyjaźniliśmy, ale to nie była taka przyjaźń jak mi się wydawało. Niall... - Głos mi się urwał, bo naprawdę nie lubiłam o tym rozmawiać, ale chciałam, żeby poznała całą prawdę; zasługiwała na to. - Chciał się ze mną tylko przespać, dlatego wykorzystał fakt, że byłam naiwną nastolatką, ale potem jak sam przyznał zakochał się we mnie. Nie byliśmy bardzo szczęśliwą parą, ponieważ jak już wiesz twój ojciec ćpał, więc co chwila coś się działo. To nie zmieniało faktu, że bardzo mocno się kochaliśmy i ja to czułam. Niestety twoi dziadkowie, a moi rodzice go nie akceptowali i próbowali na każdym kroku nas rozdzielić, ale i tak im się nie udawało. Za każdym razem i tak wracaliśmy do siebie. Mimo wszystkiego co wokół nas się działo to musisz wiedzieć, że nie zwątpiłam w jego miłość do mnie. Może wtedy czasami tak myślałam, ale po czasie zrozumiałam, że gdy byliśmy już razem to jego miłość względem mnie była całkowicie szczera; działało to oczywiście w drugą stronę także. To był zdecydowanie najlepszy człowiek jakiego poznałam wykluczając narkotyki. Kiedy powiedziałam mu, że jestem w ciąży kazał mi się nie załamywać i powiedział, że on się wszystkim zajmie. Wtedy uwierzyłam, że naprawdę będzie już tylko dobrze, ale nie byłam wtedy świadoma, że chce on się dla nas poświęcić. Poświęcić życie. Tylko po to, abyśmy były bezpiecznie. Jestem pewna, że gdybym wcześniej o tym wiedziała kochał by cię ponad wszystko i nie dopuścił żadnego chłopaka, bo bał by się, że cię ktoś skrzywdzi.
   Na końcu się zaśmiałam. Wyobraziłam sobie jak siedzimy razem w trójkę i wspominamy stare czasy. Tak dużo bym oddała, żeby był teraz z nami. Ale na pewno nie chciałby, żebym była smutna z jego powodu. Teraz mam swoją rodzinę o rozwijam się. Właśnie jeżeli chodzi o rodzinę; jestem z Harrym. Tak, z tym Harrym. Po śmierci Nialla zbliżyłam się do niego i zaprzyjaźniliśmy się, potem powstało uczucie. Cieszę się z tego, że on dobrze wie, że nie pokocham go bardziej niż na Nialla, ale mimo tego bardzo mi na nim zależy nigdy nie zapomnę jego słów, gdy wyznawał mi miłość:
Wiem, że nigdy nie będę ważniejszy od niego, ale daj mi szansę. Chcę się zająć tobą i małą. Będę najlepszym mężczyzną jakiego chcesz mieć. Jesteś wspaniałą kobietą, a ja chcę ci dać wszystko co najlepsze. Zrozumiem jeżeli powiesz, że nic do mnie nie czujesz, ale chciałam, żebyś po prostu wiedziała. To wszystko.
   Nie żałowałam, że się z nim związałam. Nie był żadnym pocieszeniem po Niallu. Zaczęłam z nim był dopiero kilka lat potym nieszczęsnym wydarzeniu.
   Dzisiejszego dnia mogłam szczerze przyznać - mimo, że bardzo brakowało mi blondyna to byłam na swój sposób szczęśliwa. Ale gdybym mogła zmienić coś w tym co się wydarzyło, gdy byłam nastolatką z pewnością nic bym takiego nie zrobiła. Wszytko co się mi przydarzyło dużo mnie nauczyło i stałam się przez to twardym człowiekiem.
   Chciałabym móc teraz powiedzieć słowa, które by usłyszał:
Dziękuję ci Niall za wszystko. Do końca życia będę o tobie pamiętać.

~#~
Łezka w oku się kręci jak sobie pomyślę, że to już koniec. Moje pierwsze Fan Fiction zostało zakończone! Wiem, że mało osób to czyta, ale cieszyłabym się, gdyby każdy kto przeczytał Epilog napisał komentarz; zwykła kropka wystarczy. Dziękuję wam za wszystko! To również koniec mojej przygody z bloggerem. Teraz próbuję swoich sił tylko i wyłącznie na wattpadzie. Tutaj macie link do ff, które aktualnie piszę https://www.wattpad.com/story/76829395-broken i do profilu https://www.wattpad.com/user/Julciav
   Zdecydowałam się na takie zakończonie i nie żałuję. Do zobaczenia może na wattpadzie!

6 komentarzy:

  1. Wiedzialam, wiedzaialam ,ze ona bedzie z Harrym tak sie ciesze ,ze nie jest z tym paskudnym Jacobem. Jeny od niego mnie tak odrzucalo za kazdym razem. To mile ,ze ulorzyla sobie zycie tak jak tego chciala. O naillu zwasze pozostanie pamiec ,ale tak mialo byc. Nie chcialam smutnego zakonczenia ,ale jesli koniec jest smutny to znaczy ,ze jeszcze nie nadszedl tak jak widzimy to na przykladzie Belli. Ciesze sie ,ze corka nialla i Belli jest szczesliwa i ma w swoim zyciu dwoje najwazniejszych ludzi z zycia Niall'a :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo świetny epilog tyle na niego czekałam i opłacało się czekać. Uwielbiam to ff i jego historię. To było świetne ��������

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo świetny epilog tyle na niego czekałam i opłacało się czekać. Uwielbiam to ff i jego historię. To było świetne ��������

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć, pomagam jednej dziewczynie zdobyć czytelników. Ta historia nie jest o "One Direction" ale o nowym serialu "Soy Luna". Uwielbiam czytać tą historię i moim zadaniem jest naprawdę jest uniwersalna. Nawet jak historia nie przypadnie Ci do gustu prosiłabym abyś skomentowała choć jeden rozdział i dodała się do obserwatorów :)


    BLOG LIVI : http://story-by-livia.blogspot.com

    Mam nadzieje że pomożesz 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje opowiadanie zdecydowanie przypadło mi do gustu. Chciałabym zaprosić was, drodzy czytelnicy na mojego bloga. Zaczęłam pisać na nim fanfiction, ale ma on zawierać również moje przemyślenia na różne tematy, rady i wiele, wiele innych. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
    Link:http://inthemirroreveryday16.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nawet nie wiesz jak bardzo płaczę... piękne opowiadanie. chociaż myślałam że jednak im się uda i będą żyć w trójkę...

    OdpowiedzUsuń